Nauczyciele w Yoga-ta. Meet Us!

Otwierając szkołę miałam świadomość, że to ludzie nadają miejscu klimat i wyjątkowość. Długo zastanawiałam się nad tym kogo zaprosić do współpracy.
Pierwszą osobą o której pomyślałam była Kama. Znamy się od lat. Nasze ścieżki krzyżowały się zarówno sferze prywatnej jak i zawodowej. Pierwszy o tej interesującej kobiecie opowiedział mi mój tata. Był oczarowany jej osobowością, erudycją i inteligencją. Oczywiście poznał ją na Kazimierzu. Miałyśmy tego samego nauczyciela, mamy taki sam stopień nauczycielski, mamy taką samą pasje poza matą czyli góry J. Samo słuchanie jej zajęć jest ucztą dla umysłu. A jak dodać jeszcze wiedzę ,która Kama zgłębia regularnie jeźdząc do Lois Steinberg i innych wspaniałych nauczycieli to mamy wyjątkowe zajęcia.

IMG_9434
na zdjęciu: Kama,Wojtek, Agata. Miejsce: Szkoła jogi na Dębnikach

Drugim nauczycielem jest Wojtek. Lepiej się poznaliśmy ćwicząc wspólnie przed egzaminem na stopień Junior 1,a teraz znów praktykujemy do kolejnego grudniowego wyzwania. Jego pozytywne nastawienie, entuzjazm,a także prostota w uczeniu sprawiają, że joga staje się przystępna i łatwa.
Mam jeszcze kolejnego nauczyciela, który dołączy do nas trochę później. Znajomy fotograf obiecał chodzić jeśli Ona będzie ,więc będzie.
Dodatkowo kilka osób w trakcie treningów nauczycielskich m. innymi Kasia, Ania , Michał będą asystowani i wdrażali się do prowadzenia zajęć.
I Ja czyli pełniąca funkcję nauczyciela jogi, sekretarki, menadżerki, założycielki,a nawet sprzątaczki.
Bo elastycznym trzeba być nie tylko fizycznie ,ale też mentalnie.

AGATA Yoga-ta!

Reklamy

Nowy wpis o tym jak powstała nazwa mojej szkoły.

Dwa lata temu założyłam z moim znajomym spółkę. Nazwę stworzyliśmy razem i była mi ona bliska. Brzmiała Karma-Pracownia jogi. Karma oznacza, że wszystkie nasze uczynki do nas wracają. Zarówno te dobre jak i złe. Wycofując się z tej działalności zostawiłam wszystko za sobą. Chciałam stworzyć coś innego, bardziej swojego. Założyłam Pranę-Pracownię jogi jako zaczątek mojej samodzielności.
To przyjemnie brzmiące słowo z sanskrytu to energia, siła, którą znajdujemy w ciele i wszystkim co nas otacza. Wydawała się też dobrym hasłem reklamowym: „Wyprana z energii? Wpadnij do Prany 😉 ”.

IMG_9337

Po rekonesansie nazw szkół jogi w Polsce i zagranicą okazało się , że jest to nazwa bardzo popularna i wyświechtana. W każdym dużym mieście można ją spotkać. I co teraz?
Od początku roku zaczęłam poszukiwać. Rozmawiając ze znajomymi, nauczycielami jogi, copywriterami, specami od reklamy, nawet urządzałam konkursy na nazwę. Im dłużej myślałam tym więcej miałam wątpliwości jak ona powinna brzmieć.
Były propozycje:
-Instytut Jogi
-Studio jogi
-Jogaton
-JogaSutra
-Agatha Joga
-Medytacja w ruchu
i wiele innych.
Chciałam ,żeby się wyróżniała, łatwo ją było zapamiętać i nawiązywała do jogi i mnie. Gdy zaczynał się remont wciąż jej nie było. Pojechałam na wyjazd do Francji i tam mnie oświeciło, z małą pomocą oczywiście. Tak powstała Yoga-ta i zawiera się w niej wszystko co chciałam…
Pozdrawiam

Agata Yoga-ta 😀
Agata

Remont, kasa i moi Panowie. Czyli Joginka na minusie.

Pierwszy miesiąc remontu już za mną ,a jedna trzecia kredytu już się ulotniła…..Pieniądze bardzo szybko się rozchodzą jak to przy takich inwestycjach. Największym moim zaskoczeniem był koszt instalacji wentylacyjno-klimatyzacyjnej planowałam wydać 8000zł ,a wydałam cztery razy więcej! Drugim miejscu pod względem wydatków jest podłoga. Drewniana podłoga z montażem to około 170zł/m2. To jest ponoć i tak tanio! Nie ukrywam ,że wydawanie takich kwot i perspektywa ich oddania ich w ciągu najbliższym lat jest stresująca i czasem dobijająca. Gdyby nie codzienna praktyka jogi i wiara w powodzenia całego przedsięwzięcia pewno już dawno bym się poddała. Co gorsze już widać ,że tych pieniędzy nie wystarczy na całość inwestycji.
Stara „Ja” sprzed kilku lat już bym nie spała, stresowałabym się, myśli o niepowodzeniu pewno kłębiły by się w mojej głowie. Aktualna „Ja” wstaje przed budzikiem, praktykuje, biegnę na dół aby otworzyć kolejnym ekipom, ustalić gdzie kable, rury , domofon, czemu jeszcze nie ma hydraulika . Kiedy wczoraj zobaczyłam w korytarzu, który dwa dni wcześniej powstał wszystkich moich panów od remontu nie mogłam uwierzyć ilu ich było: 2 budowlańców, elektryk, pan do domofonu, 2 hydraulików i 2 serwisantów od pieca gazowego! I tak mam codziennie. Wszyscy „moi panowie” to osoby mi znane. Uwijają się, są rzetelnie.Widzą moje zaangażowanie ,a ja widzę ich pracę i tak idziemy do przodu.

IMG_9309
Zabawny zbieg okoliczności albo i nie. Czytam książkę Jacka Santorskiego „ SamoDzielna Kobieta” to chyba oznacza ,że sama dzieli i rządzi J Autor opisuje spotkanie Klubu Polskiej Rady Biznesu sprzed 20 lat, którego założycielami byli Jan Wejchert oraz Jan Kulczyk. Na którym padły słowa” Imponujące ,że w tym jednym pokoju spotkały się takie majątki”. Na co Jan Wejchert odpalił „ Imponujące jest to ,że w tym jednym pokoju spotkały się takie długi”! Santorski zauważył w swoich doświadczeniach w pracy z ludźmi biznesu ,że to co najważniejsze to ODWAGA do bycia na MINUSIE, nawet w dużej skali.
Informuję ,że minus jest i to w dużej skali 😉

La Chaise Dieu. Czyli O tym jak znalazłam się na krześle Boga..!

Ta podróż to były to dwa loty, dwa pociągi i 100 km samochodem czyli cały dzień w drodze…W tym artykule chce się z Wami podzielić wrażeniami z jednej z najbardziej niesamowitych jogicznych podróży jakie odbyłam.

IMG_8805Gdzie i z Kim?
Jeden ze sławniejszych nauczycieli jogi według metody Iyengara Faeq Biria organizuje letnie warsztaty z francuskiego Retraite d’ete czyli wyjazd rekreacyjny, rekolekcje, letnie oddalenie, zacisze w miejscu La Chaise Dieu potocznie zwanym krzesłem Boga…Żeby się na niego dostać trzeba samochodem wspinać się wysoko, aż do 11oo m npm . Nie jest łatwo się tu dostać. Zarówno jeśli chodzi o możliwość przyjazdu. Zapisy odbywają się w zimie a miejsca kończą się w ciągu jednego dnia!Ludzie przybywają tu z całego świata. Największą grupę stanowili Azjaci i Francuzi,ale byli także Amerykanie, Argentyńczycy, Niemcy i Polacy. Jeśli chodzi o naszą reprezentacje było nas 6-cioro. Najwytrwalszy jest Robert, który spędza tu wakacje od kilkunastu lat zabierając całą swoją rodzinę i psa. (Co mnie zaskoczyło pies jest veganinem. Da się ? Da!)

IMG_8807.JPGCo robiłam?
Zajęcia zaczynają się o 7 rano. Jeśli nie chce się być daleko od podium trzeba przyjść duuużo wcześniej. Dźwięk dzwonka na sali oznajmia przyjście nauczyciela i należy się rozsiąść wygodnie w pozycji medytacyjnej. Jeśli nie jest się przyzwyczajonym do 20 minutowej koncentracji można mieć wrażenie ,że stado mrówek zaatakowało dolne kończyny. (Dla pocieszenia dodam ,że z każdym dniem mrówek ubywa). Poranne sesje mają podobną sekwencję, która ma za zadanie otworzyć całe ciało. Charakterystyczne dla Faeqa są dynamiczne asany brzuszne czyli ukochana pozycja skręconego żołądka i niekończące się wymachy nogami w górę i dół. Można zaobserwować jak z każdym dniem ciało staje się bardziej elastyczne i mocniejsze. Nauczyciel prowadzi zajęcia w dwóch językach równocześnie francuskim i angielskim, płynnie przechodząc z jednego na drugi. Faeq jest z jednej strony jest bardzo wymagający, a z drugiej potrafi się pochylić nad każdym uczestnikiem i każdego pamięta! Było nas chyba ok 150 osób. W pierwszym dniu się przedstawialiśmy a on drugiego dnia się mnie pyta” How are you Agata from Poland?” Nie znał mnie wcześniej. Podchodząc do innych osób też znał ich imiona. Widać, że jego umysł jest wciąż chłonny i szybki pomimo siedemdziesięciu paru wiosen. Kończyliśmy pierwszy blok zajęciowy przed 11. Chwila przerwy na poranną herbatę,a potem śpiewanie mantr i kolejne sesje prowadzone już przez Corrin czyli pranayama i sesja popołudniowa od 16.30 do 20. Corrin jest specjalistką od terapii i oddechu. W bardzo obrazowy sposób pokazuje jak radzić sobie z kontrolą oddechu. W jednym z ćwiczeń na pełniejsze świadome wdechy mieliśmy wyobrazić sobie wąchanie ulubionego kwiatu i rozprowadzać zapach do każdej komórki ciała.

IMG_8809.JPGWojownik.
Po tej sesji biegłam ze znajomymi i wspólnie gotowaliśmy. Dominowało leczo, kasza i francuskie bagietki i sałatki. W przerwie jeszcze czasem udało mi się coś zanotować i kolejna sesja. Popołudniu głównie pozycje stojące z przeróżnymi pomocami: paski, liny , kije, dłonie, nogi i ściana. I tu odkrycie! Dlaczego skręcamy głowę w pozycjach stojących i po co? Virabhadrasana II patrzymy do boku, Virabhadrasana I do góry, Padanghusthasana do ziemi , Prasarita padottanasana w tył. To pokonywanie strachu, lęku. Stopy zakorzenione w podłożu dające stabilność a my patrzymy dookoła, w różnych kierunkach bez obaw ,z mocnym ciałem i pełnym oddechem możemy iść przed siebie . Bo to co zewnętrze nas nie wzrusza,a co wewnętrze nas buduje. To jest dla mnie w jodze niesamowite!

IMG_8808

☺️
Wróciłam odbudowana, zregenerowana i wyjogowana. Nie był to typowy wypoczynek jaki się normalnie ludziom marzy, ale efektywny.

Już wkrótce na blogu o tym jak przebiega budowa mojej szkoły!
Wszystkiego jogowego!

IMG_8791

KREDYTASANA czyli skąd wziąć pieniądze na szkołę jogi i jak nie zwariować.

Ruszyłam z remontem . Pierwsze zdjęcia pokazują stan początkowy ,a kolejne to pierwszy dzień remontu czyli totalna demolka. Budynek się telepie, a panowie budowlańcy zasuwają z robotą.
Otwarcie szkoły to ogromny koszt, od 60 tysięcy wzwyż. Zrobiłam mały rekonesans. Banki oferują kredyty z oprocentowanie rzędu 10 % od całości inwestycji. Do tego mogą dojść koszty udzielania pożyczki oraz ubezpieczenia. Jest druga opcja, z której skorzystałam. Pożyczki z Funduszy Unijnych. Zaletą jest niskie oprocentowanie około 4 %,ale wymagany jest wkład własny, który wynosi 20 %. Jeśli nie miało się wcześniej działalności gospodarczej albo jesteśmy na bezrobociu można się starać o dotację ! Kredyt jest udzielany za poręczeniem w moim przypadku musiała bym mieć ich kilku lub pod hipotekę jakieś nieruchomości. Tu natknełam się na problem. W innych częściach Polski wpis ten zajmuje 3 dni, a w Krakowie do 6 miesięcy. Nie mogłam uwierzyć! To oznacza, że na wypłatę pieniędzy mam czekać pół roku, a lokal będzie stał pusty. Absurd.


Zaczęłam odwiedzać sądy, żeby wybłagać, wychodzić i załatwić. Gdzie diabeł nie może tam zdeterminowaną joginkę pośle i udało się. Oczywiście pomogli mi też życzliwi ludzie. Staram się dawać siebie innymi i nieraz jestem zaskoczona skąd to dobro do mnie wraca. TAKA KARMA 😀💪💪💪
Tymczasem idę zakasać rękawy i do pracy. Trzymajcie Kciuki!

 

Marzenia się spełniają. Czyli krótki tekst o wielkich zmianach.

Czy marzenia się spełniają? Długi czas zastanawiałam się jak tworzyć z pasji przestrzeń dla jogi.
Już kilka lat temu w pokoju nad łóżkiem zawisła moja „ mapa marzeń”. Były na niej trzy rzeczy ,które chciałam osiągnąć. Nawiąże do jednej z nich ,żeby innych nie zapeszać. Mam na myśli zdjęcie sali do jogi. Pięknie wyposażonej, z drewnianą podłogą i wszelkimi jogowymi pomocami tak ,żeby ćwiczyć mógł każdy. Wiedziałam, że chce stworzyć takie miejsce, ale jak?
W jodze dzięki systematycznej, wytrwałej i entuzjastycznej pracy pokonujemy bariery w ciele i sięgamy po asany , które mogły na początku drogi wydawać się nieosiągalne. Jak w życiu.
Pracując w różnych szkołach jogi zbierałam doświadczenia , obserwowałam jak te miejsca funkcjonują i jak powinno wyglądać moje „ wymarzone” miejsce. Chciałam, żeby wartości jogiczne takie jak yamy czyli stosunek do tego co nas otocza i niyamy czyli szacunek do samego siebie i studiowanie siebie były podstawą . Dlatego też zajęło mi to lata. Dojrzewałam do tej decyzji. Zdobywając kolejne stopnie nauczycielskie, jeźdżąc do Instytutu Jogi Iyengara w Punie ( Indie ) oraz na warsztaty w Polsce. Cały czas się rozwijałam i szłam dalej. W zeszłym roku tak mnie poniosło, że postanowiłam kandydować na prezesa Stowarzyszenia Jogi Iyengara w Polsce. Udało się i zostałam wybrana.
Jak widać mój zapał jogiczny dalej nie zmalał.
Pierwszym krokiem było znalezienie miejsca. Szukałam, ale często cenowo były to lokale poza moim zasięgiem. Pomogła mi moja mama, widząc moją determinację. Udostępniła mi lokal w centrum Kazimierza.
I tu się zaczyna…. Lokal niedługo się zwalnia , a ja zaczynam tworzyć swoje miejsce z jogą.
Sam proces tworzenia jest wspaniały. Liczy się droga na szczyt, a nie samo szczytowanie.
Wygląda na to ,że moja mapa marzeń się powoli materializuje…
Już wkrótce więcej informacji na blogu oraz FB.
Trzymajcie kciuki!!!

joga_agata078

Gdzie diabeł nie może tam babę pośle. O kobiecej praktyce-co wolno a co nie. Sprawdź!

Kobieca praktyka- blaski i cienie życia joginki 🙂
Kobieca praktyka jogi jest bardziej skomplikowana niż męska. Wachlarz hormonów wpływających na ciało kobiety ,jej psychikę oraz stan umysłu dają o sobie znać często. Ćwicząc jogę kobieta bierze pod uwagę fazę cyklu w jakiej się znajdujemy czy jesteśmy w fazie menstruacyjnej, czy może przed nią albo po niej. Niektórzy śmieją się ,że na prawdziwą intensywną praktykę u kobiet zostaje tylko kilka dni 😉 Nie ma co się złościć i zaprzeczać, ale sterują nami hormony dlatego ćwiczenia muszą to uwzględniać. Czy ćwiczysz w domu czy idziesz na zajęcia weź pod uwagę swoją fazę cyklu, aby twoje ciało harmonijnie funkcjonowało.

38680193-ec66-4811-ac81-2a44033d4a26
Podczas menstruacji nie można nadmiernie przeciążać ciała ćwiczeniami. Zmęczenie fizyczne i organiczne na pewno da o sobie znać i odbije się na twoim samopoczuciu. Zastanów się czy lubisz jak ktoś cię do czegoś zmusza? To dlaczego zmuszać swoje ciało do praktyki, gdy ono potrzebuje regeneracji. W trakcie tego czasu staraj się nie ćwiczyć intensywnie. Temperatura ciała w fazie menstruacji jest podwyższona i nie należy jej dodatkowo podnosić, dlatego nie rób powitań słońca, nie skacz do pozycji stojących i nie rób wygięć w tył. Dół brzucha potrzebuje rozluźnienia, skup się na wydłużaniu go i miękkości. Nie rób skrętów ,które będą go ściskać, „brzuszków”, balansów oraz pozycji odwróconych . Zamiast tego możesz robić pozycję stojące z oparciem o ścianę to da ci więcej stabilności tej zewnętrznej oraz wewnętrznej oraz korzystaj w dobrodziejstw siadów i przeróżnych wariantów pozycji leżących. Aby złagodzić bóle głowy możesz owinąć ją bandażem elastycznym i zrobić sekwencję pozycji regeneracyjnych. Nawet ostatnio przetestowałam ją na osobie która miała „kaca” i okres, efekty zaskoczyły i ją i mnie
Największe opory przed respektowaniem tych ograniczeń mają osoby początkujące. Przeważnie ich myślenie jest następujące. Inni na zajęciach stoją na rękach albo zakładają nogę za głowę, a ja musze leżeć w tej „głupiej” pozycji i oddychać. To za karę? Dlaczego? Ja też chce.
Wszystko w swoim czasie. Okres całe szczęście nie trwa wiecznie. Niestosowanie się do tych zaleceń będzie skutkowało wcześniej czy później problemami ginekologicznymi, więc nie warto.
Kiedy krwawienie ustąpi skup się na pozycjach odwróconych głównie na śirszasanie ( stanie na głowie) i sarwangasanie ( świecy) które korzystnie wpłyną na układ rozrodczy oraz układ wydzielania wewnętrznego. Nawet jeśli nie mamy czasu na rozbudowaną praktykę to te dwie asany należy wykonywać codziennie ( oczywiście jeśli możemy ). Gdy mój nastrój spada i wszystko zaczyna mnie drażnić to staje „do góry nogami”. Problemy się oczywiście same nie rozwiążą, ale moje samopoczucie na pewno się polepszy ,a ciało i umysł stają się odświeżone i gotowe do dalszych wyzwań. Ja jeszcze dzień po menstruacji ćwiczę lżej i stopniowo zaczynam rozbudowywać swoją praktykę i wtedy już można poszaleć
Drugim dającym się we znaki czasem może być, ale musi jest faza owulacji. U mnie im jestem starsza to bardziej odczuwam wpływ hormonów. W tym czasie robię dużo skłonów, które masują organy jamy brzusznej, a jeśli mam za dużo energii takiej rozwichrzonej to robię dużżżooo powitań słońca np. 108 ( magiczna liczba na Wschodzie).
Warto obserwować siebie i umieć sobie pomagać asanami, aby być świadomą i dojrzałą kobietą.
Polecam
Doświadczona joginka;)
W miesiącu czerwcu zapraszam na poranną praktykę na tarasie pośród dachów krakowskiego Kazimierza. Zajęcia odbywać się przy sprzyjającej pogodzie we wtorki oraz piątki dla skowronków o 7 00 rano. Będą trwały 1,5 godziny i będą miały charakter dynamiczny. Ilość miejsc ograniczona. Wystarczy strój i dobre chęci do porannego wstawania.

joga_agata098

Poziom zaawansowania : dla każdego 🙂
Cena pojedynczych zajęć 30 zł.
Karnet dwumiesięczny: 200 zł
Pytania i zapisy: arozkoszna@gmail.com

 

„Każdy ma swój pierwszy raz. O inicjacji i pierwszym kryzysie.W jodze:-).Sprawdź czy warto!

Uff… udało się zrealizować jedno z postanowień noworocznych (z 2013 roku..żeby nie było:))

Jesteś na kursie jogi!

Rzeczywistość rozmija się z oczekiwaniami. Okazuje się, że jest  inaczej niż wcześniej przypuszczałaś/łeś. Na jodze można się zmęczyć ..(Nie dowierzasz..!?)

Pierwszy objaw-pojawiają się zakwasy.

Podczas jednych zajęć zapytałam uczniów dlaczego przyszli na jogę. Jeden z nich odpowiedział, że to  fitness dla leniwych, a on nie lubi się przemęczać. Byłam zaskoczona, że można tak pomyśleć. Być może nie ociekasz  potem (chyba ,że robimy powitania słońca 😉 ), ale jest to intensywna praca-nie mniej niż w innych sportach.  Joga to nie tylko praca z oddechem i relaks, ale też wzmacnianie ciała i budowanie kondycji, która przekłada się na inne aktywności fizyczne.

Dlaczego tak jest?

Na zajęciach z jogi aktywizujemy  mięśnie i części ciała, które wcześniej mogły nie pracować, stąd popularne „zakwasy” i one będą występować . Są dowodem, że osoba początkująca nie próżnowała w trakcie zajęć.  U mnie takie efekty przestały występować dopiero po kilku latach. Najlepszym sposobem na ich zażegnanie jest… dalsza praktyka !!

Na początku wszystkie asany na zajęciach są nowe i nieznane. Cieszymy ,że możemy zrobić coś po raz pierwszy. Pierwsza Trikonasana, pierwsze stanie na rękach, na głowie, pierwszym raz „zakładamy nogę za głowę”. Jest entuzjazm, jest zaskoczenie. „Te skomplikowane ćwiczenia, które robi nauczyciel  robię i ja!”-myślisz. Dzięki regularnej i rozważnej praktyce ciało się otwiera i coraz więcej asan jest dla nas dostępnych .

Niektórym może się wydawać, że joga jest nudna. Na każdych zajęciach asany powtarzają się- na przykład Tadasana  albo Utthita Trikonasana . Za każdym razem ta pozycja jest nowa, na nowo jej doświadczamy. Budujemy  ją od początku. Na początku ciężko w niej ustać. Z biegiem czasu jest ona bardziej stabilna, czujemy się w niej pewnie. Zaczynamy w niej pracować. Nasza świadomość jest na tyle rozwinięta, że docieramy od skóry przez mięśnie, do stawów do organów. Pojawia się uczucie, że każda komórka ciała ćwiczy w pozycji.  Z asanami jest jak z modlitwą, można klepać paciorek albo przeżywać każde wypowiedziane słowo.

10985383_10153330837839700_2430765879258829702_n

Po jakimś czasie przychodzi kolejny kryzys. Dużo pozycji jest już znanych. Ciało się przyzwyczaja do jogi, postępy nie są już takie szybkie, a niektórzy mogą odnieść wrażenie już się nie rozwijają . Przychodzi znużenie i zwątpienie. Rozwój można porównać do sinusoidy. Długo nad czymś pracujemy a efektów nie widać. Po czym nagle pewnego dnia jest, udało się i znów jest chęć do kolejnych zmagań i stawiania sobie nowych celów. Najważniejsze to nie poddawać się .

Joga uczy nas wytrwałości w postanowieniach, a owoce praktyki jogi zawsze do nas wracają. Warto!

Ja również miewam gorsze momenty i moja wydolność spada. Joga daje mi możliwość ciągłego rozwoju .Jeśli mam gorszy dzień, wtedy pozwalam sobie na więcej relaksu, na odpoczynek. Każdy ma prawo do gorszego dnia, do „wstania lewą nogą”, i ty i ja. Małym dzieciom pozwalamy na gorsze momenty ,sobie też możemy pozwolić. Byle nie trwały za długo.

Praktykując przestań się spodziewać a efekty przyjdą same..

Namaste!

Agata.

Dla osób z dolegliwościami, dla mam, dla par, dla seniorów. Moje zajęcia jogi-pełna oferta. Sprawdź!

Moje zajecia- dla Kogo? Znajdź coś dla siebie 🙂

Prywatne zajęcia jogi dostosowuję do indywidualnych potrzeb, uwarunkowań i poziomu doświadczenia ucznia.

Powody dla których warto abyś wybrał moje indywidualne sesje jogi:

Chcesz skupić sie na konkretnych potrzebach np. zwiększenie elastyczności ciała, wyciszenie i relaks itp.

Nie czujesz się dobrze na zajęciach w grupie

Jesteś początkujący i chcesz rozpocząć praktykę jogi

Praktykujesz od dawna i pragniesz pogłębiać swoją praktykę

Masz problemy zdrowotne (np. bóle pleców, kontuzje kolan, bóle głowy czy bezsenność) i traktujesz jogę jako terapię

8

Dla Kogo:

Dla osób z dolegliwościami –psychicznymi ( nadpobudliwość , depresja, bezsenność) oraz fizycznymi ( wady postawy, kręgosłupa, nadwaga i inne)

Dla dzieci z wadami postawy

Dla mamy i dziecka – jeśli nie masz z kim zostawić dziecka, zapraszamy na zajęcia w czasie których dziecko może się do nich dołączyć lub bawić w zasięgu wzroku

Dla seniorów – zapraszamy seniorów indywidualnie lub w małych grupkach na zajęcia

dostosowane specjalnie do potrzeb.

Dla par – jeśli chcecie w ten sposób spędzać wspólny czas i dowiedzieć się czegoś o swoim związku

IMG_5909

Cennik:

Zajęcia indywidualne na Kazimierzu- 100 zł

Sesja indywidualna jogi z ustaleniem ćwiczeń dla klienta do samodzielnej praktyki-150 zł

Zajęcia indywidualne z dojazdem do klienta-150 zł

Pakiet 4 zajęcia jogi-360 zł

Masz pytania-pisz!

arozkoszna@gmail.com

11406848_10205871513965605_7060265135524336095_n

Nie musisz być najlepszy. Oto 6 wskazówek od czego zacząć praktykę jogi. Sprawdź!

Wybór został podjęty. Tak, chce ćwiczyć jogę i co dalej….?

Oto kilka rad dla przyszłych joginów od cioci Agaty:)

  1. Znajdź dobrą szkołę jogi i nauczyciela.

W Twojej okolicy może obok Ciebie jest szkoła do jogi do której warto pójść. Popytaj znajomych i sprawdź w internecie. Szkoła do której pójdziesz na zajęcia musi mieć wykwalifikowany personel czyli nauczycieli, którzy mają certyfikaty ,szkolą się i mają doświadczenie. Jeśli to możliwe sprawdź swojego nauczyciela zanim do niego pójdziesz. Na stronie Stowarzyszenia Jogi Iyengara w Polsce jest spis wykwalifikowanych nauczycieli, którzy posiadają certyfikaty i stopnie nauczycielskie, które zdobyli dzięki latom pracy, a  nie w trakcie weekendowego kursu. W jodze wykonuje się skomplikowane i zaawansowane asany, które są dla nas dobrodziejstwem, ale niewłaściwie wykonane mogą krzywdzić. Dlatego zadzwoń , napisz maila lub dowiedz się osobiście co ma do zaoferowania twój nauczyciel.

  1. Dzień Otwarty w Szkole Jogi.

Szkoły jogi organizują dni otwarte, zajęcia pokazowe dzięki którym możesz przyjść  i doświadczyć czym jest joga.  Twój nauczyciel musi ci także odpowiadać pod względem osobowościowym. Czy po zajęciach z takim joginem wychodzisz pełna/y  energii bądź wyciszony i spełniony  czy twoje ciało poczuło zalety jogi . Możesz pójść do kilku nauczycieli i wybrać takiego który zainspiruje cię do przychodzenia na zajęcia.

  1. Strój do jogi.

Jogę ćwiczy się na bosaka, w stroju, który z jednej strony będzie odsłaniał kolana i trochę ud, z drugiej strony będzie zasłaniał będzie zasłaniał części ciała, które dla innych mogą być ciekawe. Tak by móc skupić się na ćwiczeniu ciała a jednocześnie nie krepował. Polecam specjalne spodenki zwane iyengarówkami, które zakrywają biodra oraz górne uda i mają gumki w nogach ,dzięki czemu mamy pewności nasze części intymne w trakcie zaawansowanych pozycji pozostaną zakryte. Polecam także zakładanie t-shirtów z krótkim rękawkiem zakrywających ramiona i bez dekoltu, tak aby  w trakcie pozycji odwróconych lub skłonów nic nie wyskoczyło spod bluzki. Włosy powinny być spiętę to także wymiar praktyczny. Głowa cały czas się skręca , pracuje w pozycjach odwróconych ,a dużo włosów można stracić przez nieuwagę i mogą pokrzyżować nam prace w asanie. Paznokcie powinny być na tyle obcięte ,by można pracować z czubkami palców.

  1. Nie jedz i nie pij 😛

Przed zajęciami nie należy się objadać. Trzeba odczekać po obfitym posiłku 2-3 godzin. W trakcie praktyki także się nie je oraz nie pije. Zwieracz przełyku w pozycjach odwróconych może nie utrzymać  przepełnionego żołądka. Organy jamy brzusznej  są masowane i ściskane, dlatego nie powinny być w trakcie intensywnej pracy trawienia pokarmów. Postaraj się załatwić potrzeby fizjologiczne przed zajęciami.

  1. Nie wszystko musisz!

Zgłaszajcie na początku zajęć swoje niedyspozycje nauczycielowi. W szczególności dotyczy to kobiet w trakcie menstruacji. W tym szczególnym czasie trzeba zadbać o komfort ciała, nie należy go przegrzewać, zbytnio eksploatować i dopasować sekwencje asan do naszych potrzeb. Nie należy wtedy robić pozycji odwróconych oraz takich ,które będą dół brzucha napinać. Kobiety w menstruacji  powinny skupić się na „schładzaniu ciała„ otwieraniu i rozluźnianiu brzucha oraz regeneracji.

  1. Szanuj swoje ciało- nie musisz być najlepszy.

Respektujcie ograniczenia w swoim ciele i wsłuchujcie się w sygnały z niego płynące. Jeśli poczujesz ostre ukłucie zamiast rozciągania to zgłoś to. Może coś wykonujesz w niewłaściwy sposób albo twoje ciało daje ci informacje, że granica intensywności pozycji została przekroczona. Ćwicz na miarę swoich możliwości. Nie rozglądaj się po sali i nie sprawdzaj czy ktoś inny robi więcej czy lepiej. Ważne jest ile ty jesteś w stanie zrobić dla siebie i swojego ciała.

Jeśli macie jakieś wątpliwości czy pytania to piszcie. Chętnie służę pomocą.

Zapraszam na moje zajęcia: http://www.agatarozkocha.pl

email:rozkoszna@gmail.com