La Chaise Dieu. Czyli O tym jak znalazłam się na krześle Boga..!

Ta podróż to były to dwa loty, dwa pociągi i 100 km samochodem czyli cały dzień w drodze…W tym artykule chce się z Wami podzielić wrażeniami z jednej z najbardziej niesamowitych jogicznych podróży jakie odbyłam.

IMG_8805Gdzie i z Kim?
Jeden ze sławniejszych nauczycieli jogi według metody Iyengara Faeq Biria organizuje letnie warsztaty z francuskiego Retraite d’ete czyli wyjazd rekreacyjny, rekolekcje, letnie oddalenie, zacisze w miejscu La Chaise Dieu potocznie zwanym krzesłem Boga…Żeby się na niego dostać trzeba samochodem wspinać się wysoko, aż do 11oo m npm . Nie jest łatwo się tu dostać. Zarówno jeśli chodzi o możliwość przyjazdu. Zapisy odbywają się w zimie a miejsca kończą się w ciągu jednego dnia!Ludzie przybywają tu z całego świata. Największą grupę stanowili Azjaci i Francuzi,ale byli także Amerykanie, Argentyńczycy, Niemcy i Polacy. Jeśli chodzi o naszą reprezentacje było nas 6-cioro. Najwytrwalszy jest Robert, który spędza tu wakacje od kilkunastu lat zabierając całą swoją rodzinę i psa. (Co mnie zaskoczyło pies jest veganinem. Da się ? Da!)

IMG_8807.JPGCo robiłam?
Zajęcia zaczynają się o 7 rano. Jeśli nie chce się być daleko od podium trzeba przyjść duuużo wcześniej. Dźwięk dzwonka na sali oznajmia przyjście nauczyciela i należy się rozsiąść wygodnie w pozycji medytacyjnej. Jeśli nie jest się przyzwyczajonym do 20 minutowej koncentracji można mieć wrażenie ,że stado mrówek zaatakowało dolne kończyny. (Dla pocieszenia dodam ,że z każdym dniem mrówek ubywa). Poranne sesje mają podobną sekwencję, która ma za zadanie otworzyć całe ciało. Charakterystyczne dla Faeqa są dynamiczne asany brzuszne czyli ukochana pozycja skręconego żołądka i niekończące się wymachy nogami w górę i dół. Można zaobserwować jak z każdym dniem ciało staje się bardziej elastyczne i mocniejsze. Nauczyciel prowadzi zajęcia w dwóch językach równocześnie francuskim i angielskim, płynnie przechodząc z jednego na drugi. Faeq jest z jednej strony jest bardzo wymagający, a z drugiej potrafi się pochylić nad każdym uczestnikiem i każdego pamięta! Było nas chyba ok 150 osób. W pierwszym dniu się przedstawialiśmy a on drugiego dnia się mnie pyta” How are you Agata from Poland?” Nie znał mnie wcześniej. Podchodząc do innych osób też znał ich imiona. Widać, że jego umysł jest wciąż chłonny i szybki pomimo siedemdziesięciu paru wiosen. Kończyliśmy pierwszy blok zajęciowy przed 11. Chwila przerwy na poranną herbatę,a potem śpiewanie mantr i kolejne sesje prowadzone już przez Corrin czyli pranayama i sesja popołudniowa od 16.30 do 20. Corrin jest specjalistką od terapii i oddechu. W bardzo obrazowy sposób pokazuje jak radzić sobie z kontrolą oddechu. W jednym z ćwiczeń na pełniejsze świadome wdechy mieliśmy wyobrazić sobie wąchanie ulubionego kwiatu i rozprowadzać zapach do każdej komórki ciała.

IMG_8809.JPGWojownik.
Po tej sesji biegłam ze znajomymi i wspólnie gotowaliśmy. Dominowało leczo, kasza i francuskie bagietki i sałatki. W przerwie jeszcze czasem udało mi się coś zanotować i kolejna sesja. Popołudniu głównie pozycje stojące z przeróżnymi pomocami: paski, liny , kije, dłonie, nogi i ściana. I tu odkrycie! Dlaczego skręcamy głowę w pozycjach stojących i po co? Virabhadrasana II patrzymy do boku, Virabhadrasana I do góry, Padanghusthasana do ziemi , Prasarita padottanasana w tył. To pokonywanie strachu, lęku. Stopy zakorzenione w podłożu dające stabilność a my patrzymy dookoła, w różnych kierunkach bez obaw ,z mocnym ciałem i pełnym oddechem możemy iść przed siebie . Bo to co zewnętrze nas nie wzrusza,a co wewnętrze nas buduje. To jest dla mnie w jodze niesamowite!

IMG_8808

☺️
Wróciłam odbudowana, zregenerowana i wyjogowana. Nie był to typowy wypoczynek jaki się normalnie ludziom marzy, ale efektywny.

Już wkrótce na blogu o tym jak przebiega budowa mojej szkoły!
Wszystkiego jogowego!

IMG_8791

Reklamy

KREDYTASANA czyli skąd wziąć pieniądze na szkołę jogi i jak nie zwariować.

Ruszyłam z remontem . Pierwsze zdjęcia pokazują stan początkowy ,a kolejne to pierwszy dzień remontu czyli totalna demolka. Budynek się telepie, a panowie budowlańcy zasuwają z robotą.
Otwarcie szkoły to ogromny koszt, od 60 tysięcy wzwyż. Zrobiłam mały rekonesans. Banki oferują kredyty z oprocentowanie rzędu 10 % od całości inwestycji. Do tego mogą dojść koszty udzielania pożyczki oraz ubezpieczenia. Jest druga opcja, z której skorzystałam. Pożyczki z Funduszy Unijnych. Zaletą jest niskie oprocentowanie około 4 %,ale wymagany jest wkład własny, który wynosi 20 %. Jeśli nie miało się wcześniej działalności gospodarczej albo jesteśmy na bezrobociu można się starać o dotację ! Kredyt jest udzielany za poręczeniem w moim przypadku musiała bym mieć ich kilku lub pod hipotekę jakieś nieruchomości. Tu natknełam się na problem. W innych częściach Polski wpis ten zajmuje 3 dni, a w Krakowie do 6 miesięcy. Nie mogłam uwierzyć! To oznacza, że na wypłatę pieniędzy mam czekać pół roku, a lokal będzie stał pusty. Absurd.


Zaczęłam odwiedzać sądy, żeby wybłagać, wychodzić i załatwić. Gdzie diabeł nie może tam zdeterminowaną joginkę pośle i udało się. Oczywiście pomogli mi też życzliwi ludzie. Staram się dawać siebie innymi i nieraz jestem zaskoczona skąd to dobro do mnie wraca. TAKA KARMA 😀💪💪💪
Tymczasem idę zakasać rękawy i do pracy. Trzymajcie Kciuki!